nął ręką Karol

obroża dla psa |Kartki Świąteczne |Praca w Holandii

„nął ręką. Karol ruszył za nim, spoglądając pod nogi, bo głazy chwiały się niebezpiecznie. Indianin co pewien czas przystawał i oglądał się. W końcu dotarli do celu. Rynna kończyła się gładką płaszczyzną — tak wyglądał szczyt tego dziwnego wzniesienia. Miał kształt idealnego koła o powierzchni tak sporej, że zmieścić się na nim mogło kilka nawet osób. Toimniża przykląkł.
— Niech mój brat się położy, żeby go z dołu nie ujrzało czyjeś oko.
Spełnił polecenie dziwiąc się takiej ostrożności. Któż mógł ich tu dostrzec Indianin również się położył. A w sekundę później podczołgał ku samemu krańcowi platformy. Gestem przywołał Karola. Ten przysunął się do miejsca, skąd platforma urywała się pionową ścianą. Ściana nie była zbyt wysoka, jednak upadek stąd równałby się śmierci. Karol mimo woli wzdrygnął się. Spojrzał przed siebie ujrzał doliny i góry, labirynt przejść, skalistych wałów i kanionów szarobrązowej barwy. Ani skrawka zieleni. Krajobraz rysował się bardzo wyraziście, bardzo kontrastowo w świetle kończącego się dnia.
— Straszna kraina — szepnął półgłosem — ani zwierzyny, ani ludzi.
— Zwierzyny tu nie ma — odpowiedział Indianin — ale ludzi... niech mój brat spojrzy, tam...“(5)

<<<< - No jeśli takie masz | - Nie mówmy o nim Nie udało nam się >>>>

islam |Łazienka |producent parkietu