- Wszystko co mówiłeś jest
„— Wszystko co mówiłeś jest prawdą — zapytała szeptem.
— Najprawdziwsze w świecie, prawdziwe jak... — słowa „śmierć" już nie wypowiedział.
—Jak Jak co — popatrzyła mu uważnie w oczy.
— Jak to, że cię kocham, Saiang — odparł spokojnie, gładząc ją po włosach.
—I widziałeś metrykę Czytałeś ją Aird przytaknął.
— Nie ma więc potrzeby, abym była wyklęta i znienawidzona przez białych i czarnych
— Nie — wypowiedział to z całym przekonaniem. Pokazał na srebrną sprzączkę, którą nosiła. Na dwie połówki, które znalazł.
— Widzisz, Saiang — powiedział. — Dwie połowy tworzą całość, zamkniętą mocnym uchwytem. Nie masz powodu do wstydu. Przysięgam ci, że nie masz powodu.
— I zabierzesz mnie do swojego domu po drugiej stronie zatoki Popłyniemy razem. Mojl^łodzią Nazywam ją „Widziadło". Zabierzesz mnie Nasze dzieci zrodzone ze słońca i księżyca będą razem z nami, w małym domku w Anglii, daleko, daleko za oceanem, tak
Patrzyła mu ciągle w ficzy. Zadrżał pod tym spojrzeniem.
— Tak będzie. Przysięgam.
Aird zamknął oczy; są takie rzeczy, na które człowiek nie ma odwagi spojrzeć. Poczuł nagły skurcz w łydkach. Wyciągnął nogi i krzyknął wraz z przypływem gwałtownej fali bólu. Otuliła ga ramionami;
na swoich stopach poczuł pieszczotliwy dotyk jej chłodnych stóp. Równocześnie powiedzieli „kocham". Swit wstał wraz z dźwiękiem malajskiego fletu i szumem morza.“(13)
<<<< - Jeden taki z wileńskiej
| Siostra Faustyna powiada >>>>