- Nie mówmy o nim Nie udało nam się
„— Nie mówmy o nim, Nie udało nam się wtrącić go tam, gdyż parlament przywrócił mu wolność. Zresztą nie było to odpowiednie miejsce dla księcia kościoła, bo wszak dziś zamyka się w Bastylii oszustów. A teraz zapytam ciebie, co mają tam do roboty oszuści i złodzieje Czy nie mam w Paryżu dostatecznej ilości więzień, które mnie dość drogo kosztują, aby trzymać pod kluczem tych nieszczęśników Gdybyż to jedynie o złodziei chodziło i oszustów, ale najgorsze jest to, że wtrącano tam ludzi uczciwych.
— Uczciwych
— Nie ulega wątpliwości. Dziś widziałem pewnego uczciwego człowieka, który został wtrącony do Bastylii i dopiero co stamtąd wyszedł.
— Kiedy
— Dziś z rana.
— Wasza Królewska Mość widział dziś wieczorem człowieka, który z rana wyszedł z Bastylii
— Niedawno rozstałem się z nim.
— Któż to jest
— Ha! Ktoś z twoich znajomych.
— Z moich znajomych
— Tak.
— Jakże się nazywa ów ktoś
— Doktor Gilbert.
— Gilbert! Gilbert! — zawołała królowa. — Czy to ten sam, którego nazwisko wymieniła Andrea odzyskując przytomność
— Najprawdopodobniej jest to ten sam człowiek. Gotów byłbym przysiąc, że tak.
— Czy ten człowiek był uwięziony w Bastylii
— Mógłby ktoś przypuścić, że nic o tym nie wiesz...
— Ależ nic o tym nie wiem...“(6)
<<<< nął ręką Karol
| - Chce więc naprawdę >>>>